DrukujDrukuj

Prządki (rezerwat przyrody)

Autor:
volodya
Współautorzy:
  • TadekB
Prządki (rezerwat przyrody)

Prządki - rezerwat przyrody nieożywionej leżący pomiędzy miejscowościami Czarnorzeki i Korczyna w gminie Korczyna (województwo podkarpackie). Jest to najchętniej odwiedzany obiekt chroniony na terenie Pogórza Dynowskiego.

Ochroną objęto ostańce piaskowca ciężkowickiego wznoszące się do 20 metrów na ziemią , zajmujące powierzchnię 13,63 ha. Rezerwat utworzono w 1957 roku dla "zachowania ze względów naukowych i krajobrazowych grupy skał piaskowcowych wyróżniających się charakterystycznymi formami, wytworzonymi wskutek erozji eolicznej".(MP 1957, nr 18, poz. 143).

Interesujące jest pochodzenie tych skał; na odcinku kilku kilometrów występują tu aż 23 warstwy różnych utworów geologicznych nasuniętych na siebie w trzech seriach: skolskiej, śląskiej i podśląskiej. Same Prządki zbudowane są z piaskowca ciężkowickiego osiągającego tutaj miąższość do 70 metrów. Tenże piaskowiec odporniejszy na erozję od sąsiadujących warstw, wytworzył na przestrzeni epok wspaniałe kształty, które jako forma wietrzenia nazywane są przez geologów grzybami skalnymi. Powstały one 55-35 mln. lat temu, w okresie eocenu.

Historia rezerwatu

Prządki jako wyjątkowe formy skalne były już prawdopodobnie przedmiotem kultu w czasach przedchrześcijańskich, o czym może świadczyć istniejące nieopodal w IX wieku cmentarzysko kurhanowe. Skały począwszy od średniowiecza zawsze należały do właściciela korczyńskiej części zamku Kamieniec. Bywali tu: Wincenty Pol, Aleksander Fredro, Seweryn Goszczyński.

Pierwszych literackich śladów Prządek można oszukać się we fredrowskiej „Zemście” (1833): „... Pójdziesz wyzwać, mocium panie;
Circa quartam niech mi stanie, U trzech kopców w Czarnym Lesie ...” - mówił Cześnik wyzywając Rejenta na pojedynek, a przecież bardziej eksponowanych „trzech kopców” niż Prządki w okolicy nie było.
Najstarszy znany z literatury opis skał wraz z ilustracją pochodzi z 1847 roku. W książce Macieja Bogusza Stęczyńskiego „Okolice Galicyi” (Lwów 1847) w rozdziale: „Skały na Czarnorzekach”, znajdziemy opis ostańców:
„I jesteśmy już wreszcie u stóp tych skał. Czarne, popękane, nagiemi barkami sterczące, dziwacznie pokrajane, z czołem łysem a pochylonem sterczą one, i nieruchomo zdają się jakby jakieś skamieniałe pomniki nie dzisiejszego świata przypatrywać się rozciągniętej pod niemi dolinie i wszystkiemu co się tam kiedyś działo i dzieje. Jakby duchy w skałę zaklęte, są one pełne tajemniczego znaczenia dla ludu wiejskiego, który z dołu patrzy w nie z uwagą niespokojną. Są one bowiem dla wieśniaków skazówką pogody. Skoro tylko choćby najmniejsza chmurka przemknie się po łysych głowach, kilkodniowa, nieochybnie nastaje niepogoda. Głowy tych skał są tak pochylone, iż mimowolnie dziwić się potrzeba, dlaczego dotąd nie runęły własnym ciężarem w dół.”

W cytowanej książce nie pojawia się jednak nazwa Prządek. Musiała ona powstać trochę później. Zresztą Stęczyńskiemu legenda o trzech siostrach widać nie była znana skoro o niej nie wspomniał. Interesujący jest natomiast rysunek, bardzo ekspresyjnie oddający charakter ostańców oraz sielankowy pejzaż ich okolic.
Bardzo solidny skądinąd „Opis powiatu krośnieńskiego” ks. Władysława Sarny z 1898 podaje, że: „ W paśmie tem w obrębie gminy Czarnorzeki znajdują się owe olbrzymie granity, znane pod nazwą Prządek... I jest to chyba pierwszy ślad pisany o nazwie skalnych ostańców, choć określenie „granity” nie może tu być stosowane dosłownie.

Nazwę Prządki dla oznaczenia skał użyto też w 1907 roku. W książce „Nasze warownie i grody” (Lwów 1907) autorstwa Waleryi Szaleyówny, w rozdziale „Odrzykoń” w zakończeniu legendy czytamy: „Do dziś dnia, pod zamkiem Odrzykoniem skały te bieleją na wzgórku wyniosłym. Lud nazywa je Prządkami i opowiada legendę starą o dziewczętach lekkomyślnych, co straszną karę ściągnęły na siebie!”

W latach 30-tych XX wieku fenomenem ostańców piaskowcowych zainteresowali się geolodzy z krakowskiej AGH. Prowadzący badania prof. Henryk Świdziński już w 1932 r. przedstawił projekt i postulował utworzenia rezerwatu przyrody o nazwie Prządki. Wraz z żoną L. Radomską-Świdzińską opublikował też kilka prac na ich temat w znanych wówczas periodykach (Ziemia, Ochrona Przyrody, Zabytki Przyrody Nieożywionej). Postulował wykupienie skał z rąk prywatnych celem zaprzestania ich eksploatacji i skutecznej ochrony jako „pomnika natury”. Prof. Świdziński wspomina, że pierwsze zarządzenie odnośnie ochrony skał wydał w latach 20-tych lwowski konserwator wojewódzki, zaś starostwo krośnieńskie na tej podstawie zakazało jakiegokolwiek naruszania ich stanu. Były to jednak zakazy mało skuteczne, skoro jeden z właścicieli „Prządki-Matki” (J. Wajda – ówczesny wójt gromady Czarnorzeki) pozyskiwał materiał, naruszając podstawę skał. Starosta nie mając środków na wykup „Matki”, był prawie bezsilny wobec prawa właściciela do korzystania z własności. Gdy ten ubiegał się o wydanie zgody na pozyskanie materiału skalnego, starosta postawił mu wymóg dostarczenia zdjęć obiektu ze wszystkich stron, w tym zdjęcia z góry. Pamiętajmy, że był rok 1938 i samolot nie był powszechnie używany przez miejscowych rolników. Właściciel wywiązał się jednak z obowiązku i zdjęcia dostarczył. Podobno wykonał je ze zbudowanej przemyślnie wieży z żerdzi i desek o kilkudziesięciometrowej wysokości, zawieszając aparat fotograficzny na linie.(Rygiel, 2000). Ślady użytkowania skały widoczne są do dziś w północnej ścianie „Prządki-Matki”.

Dopiero po drugiej wojnie światowej doszło do uporządkowania spraw własnościowych na tyle, że można było powołać w roku 1957 rezerwat na powierzchni proponowanej przez prof. Świdzińskiego, dołączając doń także skałki położone dalej w lesie w kierunku wschodnim. Początkowo teren rezerwatu odgrodzono od drogi drutem kolczastym, co pozwoliło zlikwidować „dzikie” wejścia na jego teren. Prządki od wielu lat cieszą się niezmiennym powodzeniem wśród turystów, wycieczek szkolnych, naukowców, mieszkańców okolic...

Geologia

Teren Pogórza Dynowskiego leży w obrębie fliszowych Karpat Zewnętrznych. Flisz karpacki to naprzemianległe osady morskie, złożone ze zlepieńców, piaskowców oraz mułowców, powstałe w okresie kredy i trzeciorzędu. W okolicach Prządek flisz karpacki widoczny jest w tzw. Antyklinie Czarnorzek, zaliczanej do jednostki śląskiej. W antyklinie tej wyróżniają się fantastyczne wychodnie skalne piaskowca ciężkowickiego, z ostańcami zwanymi Skałkami Czarnorzeckimi.

Współczesny wygląd malowniczych skałek zwanych popularnie Prządkami, zawdzięczamy wielu procesom geologicznym, które rozpoczęły się w trzeciorzędzie (ok. 55-45 mln. lat temu). Wówczas to w wyższej części paleocenu i dolnym eocenie, w głębokim zbiorniku morskim doszło do sedymentacji piaskowców zwanych dziś ciężkowickimi. Po okresie intensywnego osadzania się materiału skalnego pod koniec paleogenu dochodzi do potężnych ruchów tektonicznych. Spowodowały one w efekcie wypiętrzenie górotworu i stopniowe przesuwanie go w kierunku północnym na kilkadziesiąt kilometrów. Oznacza to, że piaskowce ciężkowickie nie powstały w tym miejscu, gdzie obecnie się znajdują, lecz daleko na południu, skąd zostały nasunięte na obecny obszar występowania. Dzięki właśnie takim procesom powstała pofałdowana Antyklina Czarnorzek wchodząca w skład płaszczowiny śląskiej.

Piaskowce ciężkowickie to gruboławicowe piaskowce gruboziarniste i zlepieńcowate, nieraz zlepieńce o miąższości dochodzącej nawet do 120 metrów w czarnorzeckim kompleksie skałkowym. Na opisywanym obszarze występują w formie soczew o różnej miąższości, w obrębie utworów łupków pstrych, szarozielonych, szarych oraz warstw hieroglifowych, czyli skał bardziej podatnych na procesy erozyjno-wietrzeniowe.
W Antyklinie Czarnorzek facje piaskowca ciężkowickiego zbudowane są w większości z ziaren kwarcu a także ze skaleni oraz okruchów skał metamorficznych.

Z opisanymi powyżej procesami geologicznymi ściśle związana jest rzeźba tutejszego terenu. Mniej odporne na wietrzenie łupki pstre oraz warstwy hieroglifowe pozwoliły ukształtować doliny potoków. Właśnie na ich stromych brzegach możemy doskonale obserwować procesy erozyjno-wietrzeniowe. W przełomowym odcinku potoku Marcinek w Czarnorzekach możemy prześledzić efekty drążenia i przebijania przez wodę serii skalnych łupków czarnorzeckich, piaskowców ciężkowickich, łupków pstrych oraz warstw hieroglifowych.
Budowa geologiczna okolic Czarnorzek jest ewenementem w skali polskich Karpat fliszowych. Na odcinku zaledwie 4 kilometrów wyróżniono ponad 20 warstw różnych utworów geologicznych. Obok znanych już piaskowców ciężkowickich, łupków pstrych oraz warstw hieroglifowych, występują tu łupki cieszyńskie, piaskowce lgockie, łupki godulskie, margle fukoidowe, piaskowce istebniańskie, piaskowce kliwskie, łupki menilitowe, piaskowce krośnieńskie i in.

Na obecne, tak charakterystyczne kształty Prządek i kojarzony z nimi zawsze profil postaci ludzkich złożyło się kilka przyczyn. Przede wszystkim kąt, pod którym ułożone są warstwy piaskowca zbliżony do 45 stopni oraz mniejsza odporność dolnych partii skałek powodująca przewężania jej podstawy.
Budowa geologiczna okolic Czarnorzek jest ewenementem w skali polskich Karpat fliszowych. Na odcinku zaledwie 4 kilometrów wyróżniono ponad 20 warstw różnych utworów geologicznych. Obok znanych już piaskowców ciężkowickich, łupków pstrych oraz warstw hieroglifowych, występują tu łupki cieszyńskie, piaskowce lgockie, łupki godulskie, margle fukoidowe, piaskowce istebniańskie, piaskowce kliwskie, łupki menilitowe, piaskowce krośnieńskie i in.

Legendy

Poszczególne grupy ostańców przypominają swym kształtem postacie ludzkie. W tradycji miejscowej noszą nazwy: Prządka-Matka, Prządka-Baba, Herszt, Madej. Wywodzą się one od legend związanych z tym przedziwnym miejscem. Najbardziej znana z nich opowiada, jak przed wiekami trzy panny z pobliskiego zamku Kamieniec zakochały się w jednym rycerzu. Chcąc rozstrzygnąć prawo pierwszeństwa do ukochanego, umówiły się, że ta zostanie oblubienicą, która szybciej uprzędzie nici na odzież ślubną – po czym zabrały się do pracy. Ponieważ zbliżał się dzień świąteczny, nie chcąc gorszyć mieszkańców zamku, udały się za las, na wzgórze, gdzie nie były dla nikogo widoczne i dalej prowadziły wyścig. Żadna jednak nie zdołała ukończyć pracy, zanim odezwał się dzwon z kościoła korczyńskiego wołający na nabożeństwo. Wówczas trzy prządki zostały zamienione w potężne kamienie i jako przestroga dla łamiących zakaz pracy w niedzielę tkwią tam po dzień dzisiejszy.

Widoczne z daleka ostańce od wieków budziły zainteresowanie ludzi.. Były przedmiotem kultu już w czasach przedchrześcijańskich, o czym może świadczyć istniejące nieopodal cmentarzysko kurhanowe z IX wieku. Dziwaczne formy skalne działały zawsze na ludzką wyobraźnię. Ich pochodzenie w sposób naukowy wyjaśniono stosunkowo niedawno, poza tym podręczniki geologii są nudne w czytaniu. Łatwiej było tłumaczyć to zjawisko, przypisując je działaniu sił nadprzyrodzonych, co miejscowy lud czynił w od wieków znanych podaniach.
Najstarsza zapisana legenda mówi, że: „... kiedyś, przed długim czasem, a już temu bardzo dawno, skały te szatańską siłą rosły coraz wyżej i byłyby niezawodnie wyrosły w niebo albo co gorzej dla ziemi, przeważywszy się upadły w dół, druzgocąc lasy, zasypując niwy i niszcząc mieszkania i ludzi z Odrzykonia i Korczyny. Aż przecie szczęśliwa, a pobożna myśl wyratowała kraj i lud okoliczny. Pokropiono je wodą święconą i skały przestały róść, a złe duchy w ich głębi ukryte, straciły złowrogą władzę swoją”. (M.B.Stęczyński).

Popularna jest również legenda o pannach z odrzykońskiego zamku, które wybrały się do pobliskiego lasu na zbiór jagód. Tam zostały napadnięte przez bandę zbójców, którzy bardziej chuci swoje zaspokoić chcieli, aniżeli szukać łupu. Wtenczas czarownik, pragnąc panny od hańby uchronić, zamienił je wraz z napastnikami w ogromne kamienie. Ta opowieść tłumaczy zbójeckie nazwy niektórych skał, takie jak Herszt czy Zbój Madej.
Najbardziej znana z legend, przekazywana z pokolenia na pokolenie w wielu wersjach, opowiada o dziewczynach zaklętych w kamień za to, że w niedzielę przędły nici na płaszcz rycerza, o serce którego rywalizowały. Ta legenda dała początek nazwie Prządki. Zresztą skały swym wyglądem przypominają pochylone nad kołowrotkiem postacie kobiet.

Teren obecnego rezerwatu od średniowiecza należał do właścicieli korczyńskiej części zamku Kamieniec, zaś jego ostatnim (przed upaństwowieniem) właścicielem był gen. Stanisław Szeptycki. Zapewne bywali tu niegdyś: Wincenty Pol, Aleksander Fredro, Seweryn Goszczyński, którzy te strony szczególnie sobie upodobali.
Już w okresie międzywojennym pojawiły się projekty ochrony piaskowcowych ostańców formułowane m.in. przez prof. Świdzińskiego – geologa z krakowskiej AGH. Na przeszkodzie stanęły jednak nieuregulowane stosunki prawne i opór właścicieli. Wprawdzie wydano zakazy mające zapobiec niszczeniu skał, jednak nie były one wystarczająco skuteczne.

Rezerwat w obecnych granicach utworzono w 1957 roku dla ochrony unikalnych walorów krajobrazowych Prządek. Właśnie te walory przez ostatnie kilkanaście lat mocno ucierpiały wskutek zarastania lasem wypasanych niegdyś okolic. Ekspansywne gatunki drzew (sosna, brzoza, osika) potrafiły zasłonić przed ludzkim wzrokiem urocze „kobiece” kształty zaklęte w kamień.

We wczesnym średniowieczu istniało tu osadnictwo słowiańskie, o czym świadczy odkryte niedawno cmentarzysko kurhanowe. Skały, jako wyjątkowy twór przyrody, mogły pełnić rolę przedmiotu kultu.
Obecnie nadzór nad Prządkami sprawuje Nadleśnictwo Kołaczyce (RDLP w Krośnie) i nie jest to wyłącznie ochrona zachowawcza. Od kilkunastu lat wykonywane są tu prace przewidziane planem ochrony rezerwatu. W 1990 roku przeprowadzono skomplikowany zabieg stabilizowania kilkunastotonowego bloku skalnego, który groził odpadnięciem na pobliskie zabudowania. Ratownicy z Bieszczadzkiej Grupy GOPR wykonali pracę w taki sposób, że dziś nie widać nawet miejsc, gdzie zakładano klamry i zbrojenia; zostały one doskonale zamaskowane.

Od schyłku lat 70-tych teren ten upodobali sobie młodzi adepci taternictwa, albowiem urozmaicona rzeźba skał stwarza dobre warunki treningowe. Jednak, od kiedy wspinacze nawiercając piaskowiec, zaczęli montować na stałe metalowe punkty asekuracyjne (ringi), doszło do konfliktu pomiędzy nimi a zarządcą rezerwatu. Zwycięsko zeń wyszli leśnicy, doprowadzając w końcu do fizycznej likwidacji ponad 400 ringów kaleczących skałę. Trzy lata temu zakończono tę operację, zaś wspinacze musieli się przenieść na skałki poza rezerwatem. W tym samym roku oczyszczono również powierzchnię skał ze szpecących je napisów.

Przez wieki te okolice wykorzystywano jako pastwiska. Dzięki takiemu użytkowaniu Prządki były doskonale widoczne z dużych odległości i stanowiły bardzo charakterystyczny element w krajobrazie tych stron. W ostatnich kilkunastu latach, po zaniechaniu tutaj wypasu bydła, zostały poddane procesom sukcesji roślinnej.

Wszechobecne: osika, iwa i brzoza zaczęły zarastać skały, które utraciły tym samym swoje krajobrazowe walory. Zatwierdzony w ubiegłym roku nowy plan ochrony rezerwatu zawiera dyspozycję przywrócenia stanu sprzed lat, po to by Prządki odzyskały swój dawny charakter. Nie bez znaczenie jest też aspekt ochrony roślinności naskalnej.

Twoja ocena: Brak Średnia: 3.5 (52 głosy)